Po kolei.

To że wybieramy się na targi to ustaliliśmy. Z takich konkretów bardzo poważnych to ustaliliśmy, że pojedziemy tam samochodem.
Z ekspresem w mpku moglibyśmy głupio wyglądać. Pozostało nam tylko kilka drobnych szczegółów do ogarnięcia : JAK? CO? GDZIE? ZA ILE? DLACZEGO?
Gdyby nie jeden z ważniejszych dla nas ludzików nie byłoby nas tam. AGA z WedPlan. Po raz setny – DZIĘKUJEMY. Ona ogarnęła WSZYSTKO! No ok. Nie wszystko. To, że pojedziemy samochodem – to wymyśliliśmy my.
Tydzień przed targami oczywiście sielanka –  wszystko elegancko się dogrywało, sprzęty działały bez zarzutu. Cud miód.
ŻART.
Jak to jest – ekspresy działają bez problemu przez cały rok a na 3 dni przed targami się buntują? Godziny grzebania, przykręcania, odkręcania, stukania, pukania, wycierania, latania z mopem i wracamy do gry!
Z tego miejsca chciałbym przeprosić parkiet za serie powodzi. Parkiecie – wybacz.